-
Sobota, 31 stycznia 2009
-
*plask*
-
-
Piątek, 30 stycznia 2009
-
Rozwiązałam szaradę z opakowania po soczku marchewkowym... Jak bardzo jest ze mną źle, Drogi Blipie?
-
Klik klik... muszę sobie przynieść kocyk do pracy...
-
Jak tvn24 ładnie radzi sobie z tematem piłki ręcznej, mimo że nie ma praw do żadnych zdjęć z MŚ... ;)
-
A może mogę już iść do domu?
-
Hej ho, hej ho... do pracy by się szło...
-
Pozycja pionowa jest ZUA. Poza tym przezornie schowałam wszystkie kocyki...
-
Nadal pada śnieg...
-
Przyszli i Stukają.
-
[blip] - śniło mi się, że byłam w środku musicalu z piosenkami ABBY, kostiumami typu Cabaret (pióra, cekiny) oraz plenerami typu Nowa Zelandia
-
-
Środa, 28 stycznia 2009
-
Jak legalnie odchudzić pdfa...?
-
Chcę powiedzieć, że nie cierpię pracować w okolicach kolegi buca z UKSW.
-
Rozważania o piłkach mordkach...
-
Jestem w pracy. Jestem. W. Pracy. Jestemwpracy.
-
...a bałagan dookoła widzę ogromny...
-
Upuszczenie frustracji na blipusiu pomogło - pojawił się główny jej powód i frustracja zniknęła. Prawie zupełnie.
-
Grrr... wrrr... argh... :/
-
-
Wtorek, 27 stycznia 2009
-
Już wiem. Wracamy do opcji nr 1.
-
Skoro stopy spadły, wybiorę się obejrzeć "wypasione bryki".
-
"W weekend dowiedziałem się, że mój ćwiczeniowiec - taki chłopak, co prowadził ćwiczenia - jest teraz kobietą."
-
#vaclavhavel w kurtce z Alaski przywitał się grzecznie ze wszystkimi.
-
Oooo... znalazłam zdjęcie :)
-
Kupiłam wczoraj Artykuł Pierwszej Potrzeby. Zrobiłam zdjęcie wysłałam na blipa. Nie doszło. I co ja teraz będę robić w pracy, skoro nie mogę się na nie patrzeć?
-
-
Niedziela, 25 stycznia 2009
-
"Ta skocznia mu leży"
-
Sałatka-trochę-jakby-niewypał... bez sensu...
-
Mam sałatkę w torbie. Może bym ją sobie zjadła...?
-
Ciekawe, czy w wiadomościach też powiedzą o koniu w fiacie...?
-
Chyba trochę nudzę się w pracy, skoro rozważam zakup tankini...
-
Papier pracuje... może i ja bym popracowała? Hm...
-
Przerwa.
-
Słyszę, że robi się kawa... czyżby to miało uratować moje (nie tak znowu) zdrowe zmysły?
-
Zaraz zwariuję... :/
-
-
Piątek, 23 stycznia 2009
-
Dobra, to ja się przygotuję do fajrantu.
-
Aaaaa! Czy ktoś mógłby mnie stąd zabrać, bo OSZALEJĘ....
-
Wyrzeźbiłam. Napisałam poważny tekst (mwaha!) o sukience.
-
Rzeźbię. Nie chcecie wiedzieć, w czym.
-
Ja i ^mistelek w pracy dzisiaj.
-
Co ^mistelek będzie robić w pociągu, w drodze do domu? guardian.co.uk(s)
-
Nie wyspałam się straszliwie. Obawiam się, że będzie to negatywnie rzutować na cały mój dzisiejszy dzień.
-
Witamy powracający i dawno nieobecny tag #dlugopiswoko.
-
A może by tak coś? Tylko co?
-
-
Poniedziałek, 19 stycznia 2009
-
Chyba jednak żyję...
-
-
Czwartek, 15 stycznia 2009
-
Zimno mi i nie nadążam z wycieraniem nosa. Help! Hilfe! Aiuto! Ayuda!
-
"Ach, to Ty z nie dzwoniłaś z Rolek?!?"
-
Zabiłam serwis. Ale tylko troszeczkę...
-
Ewentualnie mogę znaleźć jakieś ciepłe i miękkie łóżeczko i odespać. Mogę?
-
Zrobiłam wszystko, a nawet więcej. Czy mogę iść na zakupy?
-
-
Środa, 14 stycznia 2009
-
Pierdolę, więcej nie robię.
-
Drodzy redaktorzy Dziennika, w Którym Pracuję, nie zapominajcie o bliźnich! Oddajcie już gazetę i chodźmy do domu!
-
Są rzeczy na niebie i ziemi, o których...
-
[blip] - a ja w pracy... *wzdech*
-
Dead calm.
-
Co ja mam w gardle? Hm...
-
[blip] - zastanawiam się, ile zmieniło się przez te 24 h....
-
-
Wtorek, 13 stycznia 2009
-
Nie, przepraszam... odmawiam dalszej pracy.
-
Zabrakło nam kawałka podłogi. Móóóóój jest ten kawałek podłogi...
-
Mecom sprzedaje... Widmo krąży nad Europą?
-
Jem witaminy. Sic transit et cetera...
-
Bajgiel. Mmm...
-
Aaaaa... (...i wyraziła w ten sposób swój zasób słownictwa i możliwości intelektualne na dziś)
-
-
Poniedziałek, 12 stycznia 2009
-
Katar, katar, katar...
-
Fajrancik, spacerek, zakupy, spacerek. I rosół. Rosół mojej mamy rzondzi (czy jak to się tam pisze...)
-
Raz, dwa, trzy... kto właśnie zaliczył fajrancik? ;)
-
Mąż chory, remont w domu, dokąd by tu pójść po pracy? ;>
-
Obejrzałam sobie galerię zdjęć ze Złotych Globów na AFP. To teraz może spacer po wodę?
-
Feniks, kur.... taaak.
-
-
Piątek, 9 stycznia 2009
-
Samopoczucie pod zdechłym azorkiem...
-
Chciałam pójść. Chciałam. Ale nie pójdę. Kurczę.
-
To ja już sobie może pójdę...
-
Ktoś mi podprowadził łyżeczkę... Nie była z wiewiórką, ale... :( Bu.
-
Dzisiaj czuję się na orchidee...
-
Madzia mówi, że to udar mózgu. To ja sobie pójdę zrobić herbatę...
-
Dlaczego najpierw bolała mnie głowa, potem miałam mroczki przed oczami, a teraz drętwieje mi prawa ręka i język? Hm...
-
Przyszłam do pracy. Chociaż to, co dzisiaj zrobiłam, bardziej dałoby się określić mianem "przybieżałam" do pracy... Raźniutko.
-
-
Czwartek, 8 stycznia 2009
-
To ja może posprzątam? A jutro pójdę do pracy, tak. :)
-
Ufff... na dzień dzisiejszy nie odnotowano większych strat. Idę przebierać skorupy po wazonie.
-
No, dobra, nie jestem. Mogę iść do pracy, proszę?
-
Jestem spokojna... bardzo spokojna...
-
Wazony na stanie: -1...
-
Ale od tego wiercenia się nie zawali, prawda?
-
Remont panic...
-
Słońce mi świeci po oczach. Okna na południe to szatan...
-
Po latach (?) odpaliłam GG... i odezwał się do mnie jedynie blip z zaległymi wiadomościami.
-
Trochę jakby mi zimno... hm.
-
Znaleźli. Ja też czasem wkładam rzeczy nie do tych teczek, co trzeba.
-
Zgubili moją umowę... ale skoro płacą, to może nie powinnam się przejmować?
-
-
Wtorek, 6 stycznia 2009
-
Mamy drzwi i nie mamy drzwi. Dostaliśmy wycenę. Wyrzucam wszystkie buty z obserwowanych na allegro. Może ktoś chce kupić moje? Mało używane? ;)
-
Jadę po drzwi.
-
To: [blip] powiedział, oczywiście, ^mistelek. Na temat tego: [blip]
-
"Behemot? Nie... całkiem przyjemne... co prawda ciężko jest zanucić, ale..."
-
Co ja miałam zrobić...? Hm...
-
Ciągnąc wczorajszy wątek, który mnie ominął: w dniu moich urodzin urodziny obchodzili także m.in.: Monteskiusz, Milne, Oliver Hardy, Cary Grant, Pieczka...
-
[blip] Kiedyś chamów nie wpuszczali do opery... Znaj proporcją, Mocium Panie...
-
Workwork... grrrr....
-
O jeden komin za daleko... Tylko trochę zła.
-
[blip] ja jestem za bardzo zaspana. Po prostu pracuję tak wolno, że się nie liczy...
-
#vaclavhavel przypomina dzisiaj Dobrego Wojaka Szwejka
-
[blip] Spaaaać!
-
Rozwodu nie będzie. Na razie.
-
-
Poniedziałek, 5 stycznia 2009
-
Kierunek: fajrant. Oraz: jeśli ktoś mnie trochę lubi, niech po 18 trzyma kciuki za moje małżeństwo, jedziemy bowiem wybierać kolory farb na ściany. Oraz drzwi.
-
Czasem mam ochotę wyjść z roli. Ale - jak powiedział wczoraj ^poly - zapomnę się na chwilę, a potem będę żałować na długo...
-
[blip] - to może #wawasapki by sobie zrobiły jakiś wspólny lektoracik? ^poly też się chciał kiedyś uczyć francuskiego ;>
-
[blip] So do I...
-
Kosmos. Oraz przestrzeń woła.
-
-
Piątek, 2 stycznia 2009
-
A teraz pójdę do domu, skręcając tylko do jednego sklepu ;>
-
Mam ochotę być zła i niedobra.
-
Chcę powiedzieć, że ^shigella jest zła i niedobra, o!
-
Biorąc pod uwagę to, co dzieje się na zewnątrz, jak dojdę do domu, będę wyglądać, jak bałwanek...
-
Powiodło mnie na pokuszenie... (herbata zimowa z podwójnym sokiem)
-
PAP: W dniu dzisiejszym nie przewidujemy ważniejszych wydarzeń.
-

