eilan

Imię i nazwisko
eilan
Lokalizacja
Warszawa
WWW
http://eilan.blip.pl

  • Niedziela, 30 listopada 2008

    • 17:15

      Wszyscy czytają o włoskim kucharzu, nikt nie chce czytać o Mazowszu...

    • 16:26

      A może by tak bajecznego? Hm....

    • 15:38

      Nienawidzę spamu ze sklepów internetowych... Szczególnie takiego, który kusi tak bardzo...

    • 15:22

      Ostatni dzień listopada... Oby do grudnia?

    • 11:51

      Jestem nietowarzyska, naburmuszona i mam katar. Help?

  • Sobota, 29 listopada 2008

    • 19:40

      *uff*?

    • 16:49

      Nienawidzę swojej pracy... Który trup dzisiaj, no? Który?

    • 16:47

      Z mojego dzisiejszego opisu da się też ułożyć inny wyraz, którym planuję się za chwilkę posiłkować... muszę tylko być miła jeszcze przez chwilę...

    • 10:48

      Wrrrrrrrrrrrk, wrrrrrrk...

  • Piątek, 28 listopada 2008

    • 22:56

      A w ogóle, to się cieszę, że... :) I cieszę się, że ach!

    • 22:55

      Czy ^poly [blip] i ^mistelek [blip] sugerują, że zbliżam się kształtem do kuli? ;) (Ależ ja jestem dzisiaj prowokacyjna!)

    • 22:52

      O, mój komputer pomija istnienie litery "w"... Ciekawe, jak szybko zadzwoni do mnie jutro Szefowa, jeśli napiszę w tytule artykułu "Noc listopadovva"...

    • 21:26

      Mąż domu - bdb :)

    • 15:08

      Fajrant, prawda ^mistelek?

    • 10:04

      Trudne i straszne słowo na dziś: perhydrol!

    • 09:36

      Taaak... pracuję... ministerstwogadzetow.com(s) Dzięki, ^dzierzba

    • 09:10

      Praca, praca, praca... oraz trochę jakby zakupy :)

  • Czwartek, 27 listopada 2008

    • 10:20

      Idę łapać swój zen: łąka, trawa, słońce, kogucik czy kurka i takie tam ;)

    • 10:09

      [blip] - ojeeeeej...

    • 10:08

      [blip] - "pojechał zmienić opony"? ;P

    • 09:55

      Nowa szyba - check. Czas na nowe opony. Wysławszy Kolegę Męża do warsztatu, idę zrobić sobie kąpiel...

  • Środa, 26 listopada 2008

    • 23:54

      Zen się nie złapał, koleżanka-gołębica grabi sobie... oj, grabi...

    • 17:20

      Chciałabym złapać zen... trawa, słońce, te rzeczy...

    • 16:29

      Chory miś. Gdzie jest moje mleko z miodem, chę?

  • Wtorek, 25 listopada 2008

    • 17:27

      Bluuuuuuues...

    • 15:19

      Fajans. Tzn. fajrant.

    • 13:44

      To ja sobie napiszę o klątwie Jagiellończyka.

    • 13:27

      Hm. Odbyłam właśnie SŁUŻBOWĄ rozmowę telefoniczną. I za chwilę dostanę ZAPROSZENIE... Na czwartek, damn!

    • 13:00

      Oglądam służbowo czat z HGW. *ech*

    • 11:57

      Działa, działa... Dziękuję :)

    • 11:46

      Wszyscy sobie poszli, czy blipfox mi nie działa?

    • 11:40

      System mi się kręci. Wstydzę się przyznać.

    • 10:29

      Redaktor Piotr S. chodzi dookoła naszego biurka i śpiewa "Gdzie jest kamera"...

    • 10:28

      Redaktor Piotr S. spojrzał na mnie z wysoka.

    • 08:47

      Czytam WAŻNE artykuły. (*spać* oraz *plask*)

    • 08:36

      Burak z UKSW przyszedł do pracy i śmierdzi.

    • 07:24

      Jechałam dzisiaj do pracy najwolniejszym autobusem świata. Oraz mam najwolniejszego blipa świata. Wpisywanie z opóźnieniem ok. 15 liter...

  • Poniedziałek, 24 listopada 2008

    • 19:18

      Aaaaaa... zabierzcie mi internet! :)

    • 18:56

      Pustki, pustki... hm.... co by tu?

    • 15:11

      Chyba fajrant. *plask*

    • 14:52

      *ziew* ostatni kwadrans

    • 12:22

      Chodzi o obcego, który wydostaje się NAGLE (ew. WTEM!) z nawiedzonej sofy: zw.com.pl(s)

    • 12:18

      Ma ktoś pomysł na synonim słowa wytrysnąć?

    • 11:38

      #vaclavhavel ich nie nosi

      default picture

    • 11:17

      Ale głupi ci Rzymianie... ;) ananova.com(s)

    • 10:50

      #vaclavhavel z dezaprobatą spojrzał na mój batonik...

    • 10:12

      #dlugopiswoko

    • 09:22

      A teraz pójdę po coca colę. DUŻO.

    • 07:42

      Weekend - bdb (z MAŁYM wyjątkiem, ale). Poniedziałek o świcie - jak to poniedziałek o świcie. Czy dam radę przeczytać archiwum a weekendu? Czy chcę?

  • Piątek, 21 listopada 2008

    • 18:13

      Trallala! :)

    • 18:12

      Jestem chora... ekscytuję się powrotem męża - motyle w brzuchu i takie tam... *ech*

    • 15:05

      Zbliżył się. A teraz zaczyna się oddalać... W tę dobrą stronę :)

    • 14:52

      Chyba zbliża się fajrant. Mógłby się zbliżać szybciej, jak na mój gust.

    • 12:39

      A jak będziemy mieli domek... ananova.com(s) :P

    • 11:58

      #zakupy A Galeria Centrum robi wyprzedaż: zw.com.pl(s)

    • 11:44

      Popracowałam. Co teraz?

    • 09:32

      Dobra... nie udało mi się jeszcze popracować. Wybieram dzwoneczek.

    • 08:42

      [blip] Mam to samo... hm. Może jednak popracuję?

    • 08:37

      Dlaczego wczoraj wieczorem napisałam "żę"? Oraz: nie, nie wyspałam się :)

  • Czwartek, 20 listopada 2008

    • 20:21

      Chyba trochę mam problem z dogadaniem się z własnym ciałem. Ono nie rozumie, żę nie jest niedźwiedzim i próbuje zapaść w sen zimowy.

    • 14:14

      Barszcz i krokieciki z kapustą. *mniam*

    • 11:53

      *plask*

    • 08:46

      Nie wiem, co na to wiki, ale patrząc za okno, dochodzę do wniosku, że dzisiaj jest Dzień Dogadzania Sobie...

    • 07:47

      O, a w programie "Kawa czy herbata" mają skuloną, wk*rwioną panią, która patrzy znad swojego ostrego nosa...

    • 07:46

      Kawa czy herbata nie pomogły. Dlaczego tvn24 się popsuło?

    • 07:39

      Właśnie zauważyłam, że od poprzedniej przerwy reklamowej siedzę i SIĘ GAPIĘ... Sama nie wiem na co. Może kawy?

  • Środa, 19 listopada 2008

    • 15:51

      Fajrant!

    • 15:37

      Interweniowałam w Sprawie Czytelnika. Czy mogę być z siebie dumna?

    • 15:18

      Kolega Mąż ma boskie ciało...Taaaak... [blip]

    • 14:21

      A dzisiaj mamy Dzień Toalet... Hm...

    • 13:49

      Zadziwić pół redakcji - bezcenne...

    • 13:07

      No, dobra... Niemcy są dziwni... ananova.com(s)

    • 09:24

      Obrzydliwie czekoladowe ciasto...

    • 08:35

      Jak jeszcze raz wpadnę na pomysł, żeby malować kreski fioletowym eyelinerem o godz. 6.30, to mnie zastrzelcie...

  • Wtorek, 18 listopada 2008

    • 17:38

      A blog szafowy kusi... kusi...

    • 17:29

      Coś bym, ale...

    • 16:07

      To może fajrant...?

    • 16:04

      Blip wypluł stare mmsy i smsy. Bez sensu.

    • 11:41

      Neuron: chwilowo niedostępny (in courtesy of Toys4boys: toys4boys.pl(s)

    • 10:22

      #vaclavhavel znów ma błąd matrixa - wszedł po raz trzeci. Nie wychodził ani razu.

    • 09:33

      Może dlatego, że pisałam o przymrozkach?

    • 09:33

      O, blip nie przyjął mojego sms-statusu....

  • Poniedziałek, 17 listopada 2008

    • 21:20

      Niech mnie ktoś dobije: przed chwilą sięgnęłam na parapet, odkręciłam buteleczkę i dopiero zapach uświadomił mi, że próbuję się właśnie napić balsamu do ciała.

    • 21:04

      Po dwóch szalenie ciekawych rozmowach telefonicznych coś bym... Tylko co? Hmmm...

    • 19:56

      Spać. Poza tym zimno. A poza tym spać. I jeszcze zimno i spać. A w radio Sinatra.

    • 16:00

      Wygląda jak fajrant...?

    • 15:53

      Odliczanie minut do fajrantu. I pracapraca.

    • 15:27

      Nuuuudzęęęęę sięęęęę... (tak, wiem, inteligentni ludzie się nie nudzą, nigdy nie mówiłam, że jestem inteligentna)

    • 12:34

      Ja zawsze wiedziałam, że poezja może być niebezpieczna! ananova.com(s)

    • 11:23

      Królestwo za motywację!

    • 10:05

      [blip] - problem polega na tym, że moje stwierdzenie nie dotyczy tylko i wyłącznie słów pochodzenia łacińskiego :(

    • 10:01

      Chcę powiedzieć, że jeśli się nie rozumie jakiegoś słowa, to się go nie powinno używać. I nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć... :/

    • 09:56

      #vaclavhavel obejrzał wczoraj prognozę pogody i przywdział outfit odpowiedni na śnieg z deszczem.

    • 09:41

      Aaaaa!!!

    • 08:36

      Live motivation error. ^mistelek może potwierdzić. Jakim cudem udało mi się nie przyjść do pracy w pidżamie?

  • Niedziela, 16 listopada 2008

    • 22:07

      [blip] - za prezentowanie eksponatu dziękujemy ^draakin :)

    • 22:06

      Przebrnęłam przez archiwum... Pfffffffrrrr...

    • 21:41

      No, dobra... trochę tęsknię już. Rozklejam się na starość ;)

    • 12:23

      Bdb :)

  • Sobota, 15 listopada 2008

  • Piątek, 14 listopada 2008

    • 22:53

      Jak to jest,ze w oczekiwaniu najdluzszy jest zawsze ten ostatni kwadrans...?

    • 15:06

      Napisałam. Czas iść do domu :) blog.zw.com.pl(s)

    • 14:56

      Napisałam... Bosz...

    • 14:19

      Byłam na planowaniu. Wróciłam. Naczelny śmiał się z mojego żartu...

    • 12:38

      Aaaaa!

    • 11:38

      Pró-bu-ję-na-pi-sać-no-tkę-na-słu-żbo-we-go-blo-ga. Zgadnijcie, ja mi idzie...?

    • 09:32

      Jem "krojsanta". Mniam! :)

    • 09:22

      Zdrada! H&M nie przyszył mi guziczków!

    • 08:46

      No, dobra, popracowałam 2h, może wystarczy na dziś?

    • 07:24

      Nie zdążyłam napisać, że #pierwsza o 6.50, ale jestem sama i muszę się sprężać...

  • Czwartek, 13 listopada 2008

    • 22:26

      Zdazylam! Zdazylam! :)

    • 22:19

      Idę.

    • 22:15

      Rrrrrwa...

    • 21:20

      Pracupracu.

    • 20:06

      Czy Oleksy próbuje poderwać Monikę Olejnik na antenie?

    • 20:05

      Oleksy: Była kaczka. Mała porcja, ale smaczna.

    • 18:45

      Chyba właśnie troszkę podkablowałam koleżankę z pracy... hm. Naprawdę nie chciałam.

    • 16:06

      Jakie to było hasło...?

    • 09:42

      Jak czytam sobie niektóre blogi, to rozwala mnie brak samokrytycyzmu i autokreacja życzeniowa niektórych ich autorów... ale to ja jestem niedojrzała.

    • 09:13

      Nie wierzę, że jest już kwadrans po dziewiątej... ci ja robiłam do tej pory?

  • Środa, 12 listopada 2008

    • 16:17

      Fajrant. O.

    • 13:57

      Powiedziano mi przed chwilą, że zawyżam poziom. Z mojej perspektywy to wygląda tak, że migam się od rzeczy, który powinnam robić, a robię te, które chcę ;P

    • 12:01

      Robienie galerii jest nudne... enter, ctrl+r, 700, enter, ctr+s, enter, enter i od początku...

    • 09:55

      Teraz przyszedł czas na panią Kwaśniewską.

    • 09:50

      Pracuję nad korektą czerwonych oczu marszałka Borusewicza...

    • 09:09

      *shit*

  • Wtorek, 11 listopada 2008

    • 21:23

      Sprzątam. Doszłam do etapu, w którym JestemZnudzona i ZupełnieMiSięJużNieChce, ale oczywiście, NieMożnaTegoTakZostawić.... *ech*

    • 16:47

      Fajrant?

    • 12:58

      Co za dzień normalnie... co za dzień...

    • 12:09

      Sięgamy do skarbnicy cnót naszych walecznych przodków...

    • 11:41

      Piszę... relację... z dnia... niepodległości... Dyskusja w redakcji: co się robi flagą?

    • 09:58

      Decyzja o zjedzeniu liona przed snem była BARDZO głupia. Nie chcecie wiedzieć, co mi się śniło...

  • Poniedziałek, 10 listopada 2008

    • 22:22

      Jem liona. Nie wymyśliłam na razie nic głupszego.

    • 21:55

      Mam ochotę zrobić coś strasznie głupiego... niech no tylko wymyślę, co...

    • 20:40

      *Wzdech*

    • 13:29

      Są tylko trochę drogie...

    • 13:14

      A bilety lotnicze do Frankfurtu wcale nie są tak strasznie drogie...

    • 11:53

      Od wczoraj jestem słomianą wdową. Właśnie dostałam newsa, że tak będzie przed 5 (słownie: pięć) kolejnych tygodni. *argh*

    • 09:43

      "Straż pożarna wysysuje paliwo z baków samolotu..." Nie, to nie strażak, to Pałasiński #tvn24

    • 09:19

      Fajna strona :) tjbd.co.uk(s) I like :)

    • 08:23

      Uruchomiłam skype'a. Jak ja mam mało kontaktów!

    • 07:43

      "To po co Ty dzisiaj pracujesz" zapytał Kolega Mąż... żebym to ja wiedziała...

    • 07:18

      Dzień dobry... *plask* icanhascheezburger.com(s)

  • Niedziela, 9 listopada 2008

    • 22:35

      Dobranoc. *plask*

    • 21:46

      Nie ma gazety... #dlugopiswoko

    • 17:13

      Chcę powiedzieć, że newsletter ze sklepu ze srebrem w tym momencie jest chwytem poniżej pasa...

    • 12:38

      Grr... wrrr... argh...

  • Sobota, 8 listopada 2008

    • 22:38

      Oczywiście, kiedy musiała się wykopyrtnąc ta rosyjska puszka? Jak napuściłam sobie cieplutkiej wody do wanny... i rozpuściłam melonową kulę...

    • 18:32

      Sajgonki by ^poly - mniam! :))

    • 18:32

      Sajgonki by ^poly - mniam! :))

    • 17:18

      Pachnie nawet nieźle... Może jednak nie pójdzie im tak źle? ;)

    • 16:57

      Mama i Kolega Mąż robią sajgonki. Pracuję. Pracuję, tak. Pracujępracujępracuję...

    • 16:32

      List od czytelnika. #dlugopiswoko...

    • 16:06

      Dżiiizzz... #dlugopiswoko

    • 13:49

      Odpaliłam GG pierwszy raz od... dawna, bardzo dawna. I od razu rozmowa, że #długopiswoko.

    • 12:33

      Czy artykuł o tym, że Obama zadzwonił do premiera i prezydenta Polski mogę zatytuować "I just call to say 'I love you'"? Nie? Tak myślałam.

    • 11:49

      Czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego akurat dzisiaj mam ślimacze połączenie? Grrr...

    • 10:17

      Uziemiona sobota przed komputerem... Tia... icanhascheezburger.com(s)

  • Czwartek, 6 listopada 2008

    • 22:59

      Very nice. I like. (^poly :*; tak, jesteśmy okropni :P)

    • 00:49

      W domu. Weekend czas zacząć.

  • Środa, 5 listopada 2008

    • 22:18

      A może ja sobie pójdę do domu i ich zleję?

    • 22:09

      Delpierodwazero... (tak, nie ma gazety)

    • 22:06

      #dlugopiswoko Tak, czekam na gazetę...

    • 17:55

      Wszyscy sobie poszli, a mnie nikt nie zawiadomił? Ale jakto?

    • 15:11

      Przyszłam do pracy. *plask* Czy naprawdę nie siedzę tutaj od 8.00?

    • 12:33

      Lubię brastop, bo uznaje moje spóźnione zwroty (czyli: udało się, ^dzierzba!)

    • 11:06

      Skończyła mi się różowa farba... :(

    • 10:50

      Czy ktoś mógłby wygonić mnie z łóżka, proszę?

    • 09:55

      Uwielbiam Cejrowskiego! :) [blip]

  • Wtorek, 4 listopada 2008

    • 13:38

      "Ze względu na dużą frekwencję wyborczą głosowanie zostało rozbite na dwa dni: republikanie głosują we wtorek, a demokraci w środę" - materiały "prasowe"... ;P

    • 13:23

      Kuje mnie w brzuchu, jest mi zimno, za oknem taka mgła, że zgubię się, wracając do domu, koleżanka obok jest głupiutka jak różowy pantofelek i już sama nie wiem

    • 13:14

      Będę marudzić, ostrzegam...

    • 12:39

      Walczę z... *wzdech*

    • 11:19

      Co to jest? "Na szczególną uwagę zasługują Żołnierze Wyklęci, pamięć o których, przez dziesięciolecia niszczona i wymazywana, jest niezwykle słaba"

  • Poniedziałek, 3 listopada 2008

  • Sobota, 1 listopada 2008

    • 12:25

      Mam mocne postanowienie nieirytowania się. Oraz wygrzebania się w końcu z łóżka - głodną rodzinę nakarmię dziś bowiem fajitą. Oraz boli mnie gardło.