eilan

Imię i nazwisko
eilan
Lokalizacja
Warszawa
WWW
http://eilan.blip.pl

  • Poniedziałek, 30 czerwca 2008

    • 16:05

      Fajrancik.

    • 15:53

      Swoją drogą, wypadałoby coś napisać...

    • 15:48

      12. Jak Murzyniątek... chociaż może Murzyniątek było tylko 10? Na początku, oczywiście...

    • 15:40

      Jeszcze tylko 20 min...

    • 15:01

      Adrenalinka skoczyła, nie powiem...

    • 12:32

      Restrukturyzacja w toku, upieprzanie kolegów trwa. Mogę mieć to w ...eee... głębokim poważaniu? Dziękuję.

    • 09:16

      Jak dla mnie #blipdnia [blip]

    • 09:06

      Eviva Espana oraz milion komentarzy na temat tego, co postanowiłam. Jesteśmy dorośli i mili. *argh*

    • 08:22

      Eviva Espana, ole! ;)

  • Niedziela, 29 czerwca 2008

    • 12:41

      Nowa zabaweczka... :)

  • Sobota, 28 czerwca 2008

    • 09:44

      Sądząc po tym, co za oknem, trzeba było zrobić pomidorową...

  • Piątek, 27 czerwca 2008

    • 20:16

      Chce mi się spać, a muszę zrobić gazpacho. Obiecajcie mi, że jutro nie będzie za zimno na gazpacho i nie będziemy go podgrzewać, proszę...? (Tak, zmarzłam)

    • 16:01

      Weekend :)

    • 14:33

      Na zebraniu wszyscy się dowiedzieli, że od wtorku pół etatu i że jednak staż. A miny ich byy nietęgie...

    • 12:49

      Idę na ZEBRANIE.

    • 12:40

      Knuję :)

    • 11:54

      Mam wrażenie, że #szefowaeilan czyta blipa. Od 4 dni przychodzi ubrana do pracy w miarę normalnie.

    • 10:58

      Fitella Chocolate Edition: bdb.

    • 10:16

      Będę pracować z domu??

    • 09:50

      Ziewam jak krokodyl. Co zrobić, droga redakcjo?

    • 08:35

      Spotkanie z ^liszka - bdb. Praca od 7.40 - bzła.

  • Czwartek, 26 czerwca 2008

    • 16:00

      Kto dzisiaj dostał zwrot z US? ;)

    • 15:56

      Czterry...

    • 15:44

      Kwadransik :)

    • 15:08

      Blip się znowu popsuł. Oh, what a pity!

    • 13:51

      Jakość potwierdzona.

    • 13:46

      Test jakości.

    • 13:12

      Rzodkieweczki i jagodzianka.

    • 11:29

      Oczko prawe mam lewe, a lewe prawe. Idę rozpakować zmywarkę.

    • 09:07

      O, a teraz działa.

    • 08:50

      Co się stało temu blipu? Nie odświeża się i jeszcze na dodatek BlipFox nie działa :(

    • 08:02

      Dzień dobry. Wierzę, że będzie dobry.

  • Środa, 25 czerwca 2008

    • 15:58

      A teraz idę do domu :)

    • 15:55

      Zakochałam się w sardonyksie...

    • 14:30

      A jak będę duża, to sobie kupię buty od Manolo ;) bi.gazeta.pl(s)

    • 13:14

      A na stopach mam czerwone sandałki, które kupił mi mąż. [blip]

    • 12:34

      A ja mam na stopach czerwone sandałki, o.

    • 12:26

      #szefowaeilan ma dzisiaj na sobie zwykłą, czarną sukienkę bez rękawów, za kolano. Trochę za małą, ale i tak jest nader normalnie.

    • 12:11

      Chyba poprawił mi się humor. Tak po rozmowie z szefem. *ech*

    • 11:45

      Własnie napisałam "osiągnięcie celi". Długopis w oko? Może ja też jestem dysfunkcyjna?

    • 11:11

      Boląca głowa i rozmowa z szefem na temat przyszłości. Hm.

    • 08:13

      Głowa boli. Niech już w końcu będzie ta burza...

  • Wtorek, 24 czerwca 2008

    • 23:02

      Nie będę czytać. Czytanie jest przereklamowane.

    • 16:17

      Podrozuje autobusem z przedstawicielami tzw.mlodziezy. Racza sie nawzajem madroscia. I reszte autobusu tez. A ja nie wzielam sluchawek...

    • 15:51

      Na dzisiaj mam postanowienie, że będę dzielna.

    • 14:29

      Boli mnie głowa.

    • 13:26

      urgency of demand - co to w ogóle jest?

    • 13:20

      Czy Joomla zamknęła sesję bez zapisania zmian?

    • 12:09

      Oraz tak, tłumaczę.

    • 11:31

      Joomla Reaktywacja.

    • 11:02

      Marznę. Jakie to przyjemne uczucie!

    • 10:41

      Bielizna czy sandałki?

    • 10:28

      Internet to narzędzie szatana, o.

    • 10:15

      Właściwie to ja chyba nie jestem taka fajna, jak mi się wydawało.

    • 08:21

      Z okazji rocznicy ślubu przejrzałam sobie w archiwum bloga czerwiec 2006 i 2007. Długopis w oko.

    • 08:04

      Na plus: szef wygrzebał wentylator z piwnicy.

    • 07:13

      Bieg do autobusu. Kondycja: zero. To gdzie jest moja karta do klubu fitness?

  • Poniedziałek, 23 czerwca 2008

    • 22:02

      Figleavesclearance - bdb :)

    • 16:00

      fajrant

    • 15:55

      Oraz zaczęły mi się trąść ręce...

    • 15:53

      Komunikatywność: minus pińćset.

    • 15:28

      Boli mnie głowa, że aż... A na grobie posadźcie mi białe orchidee.

    • 14:47

      Restart.

    • 13:42

      Niechcemisie...

    • 12:25

      A wczoraj piłam waniliowo-pomarańczową roiboosh...

    • 11:38

      Dylemat: truskawki czy czereśnie?

    • 11:02

      Gdzie jest ta burza? Głowa mnie boli, ża aż mdli...

    • 10:16

      #szefowaeilan ma dzisiaj na sobie trapezową, plisowaną sukienkę z półprzezroczystej dzianiny oraz czarną, kryjącą bieliznę - stringi included.

    • 08:59

      Grono mnie dzisiaj nie lubi. Nie, to nie.

    • 08:04

      Zaraz zaryję nosem w klawiaturę, it's official. I mam wrażenie, że będzie coraz gorzej.

    • 07:54

      Back.

  • Piątek, 20 czerwca 2008

  • Czwartek, 19 czerwca 2008

    • 15:45

      Skoczyła mi adrenalina, tak. Teraz spadła, tak. Chcę burrito.

    • 14:43

      Kręci mi się w głowie od nadmiaru informacji...

    • 14:33

      Wynegocjowałam umowę i dostałam własny nowy projekt. O_o

    • 13:24

      Zadzwonił do mnie szef i zapytał wesoło "I co tam sobie porabiasz?"

    • 13:23

      Alpenliebe... mmm... :)

    • 12:37

      Niechcemisie.

    • 12:23

      O, okazało się właśnie, że sukienka szefowej to bluzka i spódnica. Oraz, że ma nieopalone plecy i brzuch.

    • 12:15

      Niechcemisie.

    • 11:19

      Jestem kwiatem lotosu na tafli. Muszę być kwiatem lotosu, bo zabiję szefową, a osądzą jak za człowieka...

    • 11:04

      Jak ja dawno nie rysowałam w paincie! :) Oraz: gdzie jest mój tablet? ;)

    • 10:13

      Szefowa ma dzisiaj na sobie welurową sukienkę do kostek, z półgolfem. Oraz cekinami. Oraz krzyżyk wysadzany kamieniami. Oraz klapeczki z diamentową sprzączką.

    • 09:25

      W radio mocno eksploatują pewną reklamę samochodu. Nieodmiennie i za każdym razem rozwala mnie "Joanna Brodzik Edition".

    • 08:23

      Spaaać!

  • Środa, 18 czerwca 2008

    • 15:59

      Znikammmm :)

    • 15:20

      Mój Mąż wyrzuciłby mnie z domu. Na szczęście to mój dom.

    • 15:08

      Szefowa jest nadal chora, w związku z czym charcze i rzęzi. Boli mnie głowa. Nie, nie współczuję.

    • 14:20

      To nie fair, że chcą tylko 4 funty za przesyłkę...

    • 14:11

      Czy 84 funty to dużo?

    • 13:06

      ^evva jest ZUA... figleavesclearance.co.uk(s)

    • 12:05

      Szefowa ukucnęła. Czy ktoś mógłby jej powiedzieć, żeby tego nie robiła? A przynajmniej złączyła kolana?

    • 11:46

      Jeść mi się chce.

    • 11:26

      Szefowa ma dzisiaj na sobie sukienkę z obniżoną talią z cekinowym paskiem na biodrach (i pod brzuchem) oraz przy dekolcie.

    • 09:15

      Dziwnie. Tak, przejmuję się.

  • Wtorek, 17 czerwca 2008

    • 12:40

      Idę na tarasik :)

    • 11:42

      Kolega Mąż próbuje mnie zastraszyć: kopalniawiedzy.pl(s)

    • 11:13

      Oraz dekolt jest na tyle duży, że spada jej raz z jednego, raz z drugiego ramienia. Ma źle dopasowany stanik. Na pewno Stanikomania by miała używanie.

    • 11:06

      Szefowa ma dzisiaj: obcisłą bluzkę, w której jest mnóstwo elastiku z okrągłym dekoltem, welurową spódnicę do ziemi, kabaretki i srebrne balerinki w szpic.

    • 10:23

      Słoneczko wyszło. Może spacer? :)

    • 08:34

      @work. bite me.

  • Poniedziałek, 16 czerwca 2008

    • 15:58

      Idę stąd. :)

    • 15:57

      Chyba stąd pójdę...

    • 15:31

      jeśćmisięchce

    • 15:00

      Grrr... naprawdę mogę powtarzać kilka rzeczy w nieskończoność, ale przy którymś powtórzeniu wbijam długopis w oko i zaczynam wiercić. Ostrzegam.

    • 14:34

      Grrr... Co jest niejasnego w stwierdzeniu "tu jest lista szablonów e-mail, obejrzyj je w wersji testowej programu - wtedy będziesz wiedziała, czym dysponujesz"?

    • 14:17

      O, dopiero 14.17...

    • 13:18

      Wielki Ortograficzny Słownik Języka Polskiego moim przyjacielem jest!

    • 11:14

      Ogólne zniechęcenie do kontaktów międzyludzkich.

    • 09:53

      A jak będę duża, to zostanę ^evva, o!

    • 09:53

      15 stron do przetłumaczenia. Hmm...

    • 09:50

      Coś bym... hm... gdzie jest moja coca cola?

    • 08:34

      Zapomniałam odpalić blipa. Mwaha.

  • Sobota, 14 czerwca 2008

    • 12:49

      Giełda minerałów - uboguchna, ale i tak bdb. Mam lawę i nie zawaham się jej użyć :)

  • Piątek, 13 czerwca 2008

    • 16:01

      O, już... :) FAAAAjraAAAaaaAAnt! :)

    • 16:00

      Jeden.... a właściwie to jedna. Mniejsza, bo większość polskiego społeczeństwa i tak mówi "raz".

    • 15:58

      Dwa...

    • 15:57

      Czyżby trzy?

    • 15:19

      41 minut dzieli mnie od weekendu. Nie, nie zamierzam odpracować dzisiejszego spóźnienia.

    • 13:49

      "Despatched" - to słówko raduje moje serce...

    • 13:40

      Moment, w Którym Mam Ochotę Włożyć Sobie Długopis w Oko przyszedł dzisiaj wcześniej niż zwykle.

    • 12:42

      Aaaaa... czy ja zostałam zatrudniona na stanowisku tłumacza? Muszę sprawdzić w umowie...

    • 12:13

      Włąśnie dostałam maila o tytule "pls help". Nie, nie jest to spam.

    • 11:02

      Sędzia *tfu* Howard dostanie ochronę policyjną, mwaha!

    • 09:19

      Jestem, jestem... Dzisiaj w firmie bezkrólewie, spóźniłam się kwadrans i właściwie mam mnóstwo roboty. Minus: nie zdążyłam kupić coli.

  • Czwartek, 12 czerwca 2008

    • 23:15

      Jakoś mi tak smutno... (kibicom za oknem też, dzięki czemu przewiduję, że za kwadrans będzie już cichutko)

    • 15:51

      System powiedział, że "nie, nie zrobię tego przed wyjściem z pracy", w związku z czym idę sobie kupić buty, o!

    • 14:29

      Wczoraj o tej porze też miałam ochotę wsadzić sobie długopis w oko, prawda?

    • 14:22

      Nie pora na pora. Tłumaczę.

    • 13:18

      I znów por.

    • 13:15

      Dość pora. Jeśli myślę jedno, a piszę drugie, to czy to jest pora, aby iść do domu?

    • 12:29

      "Ja w tym czasie gram na okarynie i okładam się porem po pośladkach."

    • 12:18

      Zadzwonił ulubiony klient. Dzień jak codzień. Jak nie #wyraz, to #wyraz.

    • 11:23

      Czas na przerwę. Może przespaceruję się do eko-pojemnika z moimi butelkami po coli?

    • 10:19

      Summation - kolejny świetny wyraz. Może niech Austriacy lepiej już nie piszą po angielsku, proszę?

    • 08:51

      Szefowa włączyła sobie niemiecką wersję CRMu i pyta mnie o nazwę każdej komórki do uzupełnienia. Przez to przelicytowali mi sandałki na allegro... grrr :/

    • 08:19

      Dzień dobry. I już.

  • Środa, 11 czerwca 2008

    • 15:59

      Idę do parku :)

    • 15:51

      Ale podejrzewam, że będzie bolało...

    • 15:51

      Mam ochotę wsadzić sobie długopis w oko.

    • 15:45

      Wiedzieliście, że na @ można powiedzieć whirlpool? Ja nie wiedziałam.

    • 15:07

      rozyczki

      default picture

    • 14:37

      Paluszki krabowe są dobre :) Oraz: więcej goudy!! :)

    • 14:36

      Mogę już iść do domu? :)

    • 14:21

      Paluszki krabowe, gouda i ananas.

    • 13:19

      Misie-żelki.

    • 12:33

      Tłumaczenie szefowej w rozszytej koronką sukience zasad działania nowego crm nad serkiem waniliowym - niestrawność.

    • 12:26

      Czas na serek z gumisiami :)

    • 10:58

      Bardzo Wam dziękuję :) Mi się wyraz nie podoba. Co to znaczy, to akurat wiem :))))

    • 10:45

      Qualitatively - co to w ogóle za wyraz jest??

    • 10:36

      ...i przystąpić do tłumaczenia materiałów.

    • 10:36

      Jedyne, co mogę powiedzieć, to "hm".

    • 10:35

      Wdrażają mnie w nowy projekt.

    • 08:47

      Chociaż może wcale nie powinnam, skoro Kolega Mąż wolał spędzić noc z Larą C. niż ze mną...

    • 08:42

      Siedzę sobie w pracy, a w uszach majta mi się moje deku-biżu. Ależ jestem z siebie dumna! :)

  • Wtorek, 10 czerwca 2008

    • 15:53

      A teraz się zbieram do domu. Pa!

    • 15:35

      Chyba jednak wolę Scrabble live.

    • 15:11

      Gram w literaki. Hmmm...

    • 13:49

      Rozliczam. *arghgrrggr* Teraz wiem, dlaczego nie zostałam księgową... ;)

    • 12:37

      Ka-na-pe-czka. Bue...

    • 11:14

      Trochę mnie nosi... jaki by tu sobie zrobić prezent imieninowy?

    • 10:42

      Znowu nie mam co robić. Grr...

    • 10:05

      Bolące gardło, cola zero, bolące gardło. Kanapka?

    • 09:03

      Dzisiaj jestem użyteczna i uczynna.

    • 08:04

      Boli gardło. Dzień drugi.

  • Poniedziałek, 9 czerwca 2008

    • 15:54

      Ponieważ blipuś odmówił współpracy, ja także odmawiam! A na grobie posadźcie mi błękitne orchidee...

    • 15:45

      Dlaczego ktoś zniknął mój kokpit? :(

    • 15:11

      Ach, jak ta moja szefowa się poświęca... *ach*

    • 15:09

      A gdyby tak jednak lody?

    • 14:25

      Ka-la-rep-ka. (Małgosiu! Jak Ty się zdrowo odżywias!?!)

    • 13:30

      *wyraz*. Dziękuję.

    • 12:26

      Burza byłaby jak najbardziej na miejscu...

    • 12:18

      OMFG! deser.gazeta.pl(s)

    • 12:11

      Czy wyobrażacie sobie, co by to było, gdyby szef roznosił lody waniliowe? Albo cytrynowe? Albo śmietankowe? Niech będzie nawet straciatella, a co tam!

    • 12:10

      Wróciłam. To było krótkie szkolenie.

    • 11:46

      Idę szkolić.

    • 11:27

      Truskawki. Z cukrem, ale tylko trochę.

    • 08:41

      Ziew. Cola Zero. Bolące gardło.

  • Piątek, 6 czerwca 2008

    • 15:58

      A teraz ja, mój biust i reszta moich *pardon my french* członków idziemy do domu. Tzn. wychodzimy z pracy, a potem się zobaczy.

    • 15:04

      Tak, chodziło o nowy biust :)

    • 15:01

      Moja Przyjaciółka Hannah przysłała mi maila z zaproszeniem do konkursu na... nową twarz #brastop.u. Mwaha!

    • 13:47

      A może by tak... uciec stąd?

    • 12:16

      Kręci mi się w głowie i drżą mi ręce. Ani chybi za dużo coli zero...

    • 10:42

      Najbliższe imieniny zapowiadają się na jedne z gorszych. Super.

    • 09:49

      Wklepuję dane do bazy. Czuję się na jakieś cztery lata mniej... :]

    • 08:06

      Mówiłam już dzisiaj "dzień dobry"?

  • Czwartek, 5 czerwca 2008

    • 22:46

      *ziew* dobranoc

    • 20:46

      Popołudnie z ^liszka - bdb. Kolega Mąż wyszedł naprawiać komputer sąsiadom.

    • 20:39

      Popołudnie z ^liszka - bdb. Wieczór z Kolegą Mężem - ndst.

    • 15:57

      Senkju, gudnajt. Idę stąd... oraz: nie liczę minut i lat... Lecę.

    • 15:56

      4'

    • 15:51

      9?

    • 15:37

      23.

    • 15:06

      Kręci mi się w głowie i sennie mi. Już nawet nie liczę na to, że dzisiaj w skrzynce pocztowej znajdę cokolwiek...

    • 14:52

      Zaaferowana szefowa. ^pagan wie, o czym mówię. Ała.

    • 14:06

      Sznurek, kawałek sznurka...?

    • 12:45

      Trzcina, taaaaak...

    • 12:39

      ...Sono un Italiano... un Italiano vero... lalla la!

    • 12:36

      #wstydliwewyznania Lubię włoską muzykę popularną w stylu San Remo.

    • 10:52

      Trzcina, tylko trzcina. Mam jednakowoż nadzieję, że myśląca... :)

    • 10:45

      Rozterkę mam. Gwiazdy jak gwiazdy, ale prawo moralne... *Ech*

    • 10:08

      Co będę robić dzisiaj wieczorem? Pisac o YSL, beware :)

    • 10:03

      Otacza mnie kretynizm i zidiocenie. Czuję obrzydzenie. Trzeba było sobie przynieść rzyg-torebkę, jak mi wczoraj radzono.

    • 09:14

      Brastop znowu przysłał mi atrakcyjną ofertę, której zapewne nie uda mi się oprzeć. Hate them! :)

    • 08:21

      Wczoraj zmarzłam w sukience, więc dzisiaj - dla odmiany - ugotuję się w spodniach.

  • Środa, 4 czerwca 2008

    • 15:57

      A teraz to mogę zdążyć jedynie na autobus. Bye! :)

    • 15:57

      O, a teraz już nie zdążę...

    • 15:49

      Zdążyłabym, ale mi się nie chce.

    • 15:13

      No, proszę... dostałam maila z informacją, że "w związku ze strajkiem poczty polskiej obniżamy ceny wysyłek kurierskich". Najs.

    • 15:05

      A drzwi trzaskają... i trzaskają... a szefowa to durna jednak jest...

    • 14:47

      Gimnastyka intelektualna moim przyjacielem jest...

    • 14:40

      *ziew*

    • 13:56

      Szef wyszedł na 1/2h... A ja na to - allegro! :)

    • 13:29

      W sumie byłoby łatwiej, gdybym po prostu wyszła...

    • 13:26

      Połowę? Czy naprawdę napisałam "połowę"?? Grrr...

    • 13:22

      Oraz nie chce mi się gadać ze współpracowanikami. Co więcej, połowę z nich najchętniej bym eksmitowała z tego budynku. [blip]

    • 13:12

      Nie, nie chce mi się. Marchewka nie zając, poczeka.

    • 13:10

      To ja może pójdę oskrobać marchewkę?

    • 13:04

      Nie, jednak nie. Muesli śliwkowe jednak nie. Za dużo.

    • 12:37

      Muesli śliwkowe. Mniam!

    • 12:30

      Muesli? Now is the f*cking time!

    • 09:51

      Oh, I think I saw my superior's thong. Oh, yeah, I saw the thong. I did! I did! (moje oczy!)

    • 09:28

      Ze zdjęcia wynika również, że mam problemy z kręgosłupem. Poważne.

    • 09:27

      o, taka kokardka

      default picture

    • 09:18

      Mam wątpliwości, co do stawiania przecinków. W ogóle mam wątpliwości.

    • 08:24

      Kokardka.

    • 08:18

      Odpaliłam sukienkę w kratkę. W sklepie wydawała mi sie dłuższa. No i ma kokardkę. Trochę dzidzia-piernik. Ale Koledze Mężowi się podobało.

  • Wtorek, 3 czerwca 2008

    • 16:02

      Park mnie wzywa.

    • 15:49

      Napijam się. Biała herbata z imbirem jest dobra. Ale znowu mam ochotę na sushi. Bez-sen-su.

    • 15:37

      To ja się może pójdę napić...

    • 14:30

      AaaaaAaaAaAaaAAAaaa....

    • 14:02

      Muszę powiedzieć, że najchętniej bym skończyła na dziś działalność zawodową. Ale wiem, że jeszcze 2h.

    • 13:48

      ** bombki strzelił, lunchu nie będzie. Paście jajecznej nie spodobała się dzisiejsza aura, więc wolę nie ryzykować niestrawności.

    • 13:30

      To lunch or not to lunch?

    • 12:16

      I sandałki w końcu założyłam, hej!

    • 12:05

      Z drugiej strony przynajmniej mam ładną spódnicę. I wbrew oczekiwaniom, nie mam do niej za dużego tyłko. I buty mam ładne.

    • 11:36

      Pracapracapraca czyli workworkwork/warkwarkwark.

    • 10:58

      Zaskakujące, jak mały krok dla człowieka może stać się dużym gwoździem do trumny :]

    • 10:57

      "Możesz zdjąć ogłoszenie na to stanowisko." Czyli że co? 3 laski zrezygnowały, a ja robię to, co miały robić...

    • 10:50

      Będę gryzła. "Jak możesz, to zrób to, bo ja SIĘ NIE WYROBIĘ z tym wszystkim". Oh, seriously?

    • 10:01

      Walczę z nowym CRMem. Będę gryzła.

    • 09:40

      Słabo mi i chcę stąd uciec. Dziękuję za uwagę. Senkju, gudnajt.

    • 08:57

      Cekiny i komputerowa indolencja. Nie, nie moja. Ja jestem dzisiaj idealnie "na mat".

  • Poniedziałek, 2 czerwca 2008

    • 22:43

      Myślę i czytam. Ani jedno, ani drugie w tym momencie mi nie służy.

    • 16:00

      Znikammm...

    • 15:54

      Nie ma zena... Grrr... ale jakoś nie miałam czasu napisać :/

    • 12:36

      Mój zen jest większy niż bym się spodziewała...

    • 12:06

      Droga Szefowo, nie będę udzielać odpowiedzi na pytania zadane ustami pełnymi sałatki z farfalle.

    • 09:23

      Właściwie, to chyba powinnam się wkurzyć. Mój zen wielkim jednak dzisiaj jest.

    • 09:14

      Wspominałam, że to już trzecia?

    • 09:11

      A poza tym nie przyszła dziewczyna, która miała u nas od dzisiaj pracować. Hm...

    • 08:55

      Austriacy nazwali remotedesktop Falbala... :)

    • 08:50

      Dostałam komplet cienkopisów Stabilo... Zgadnijcie, co będę teraz robić?

    • 08:36

      Jestem w pracy. Symuluję.

  • Niedziela, 1 czerwca 2008

    • 22:17

      Deku, biżu, bosz... (i tak, zrobiłam sobie prezent na dzień dziecka)

    • 21:31

      Deku, bizu, bosz...